|
Sulęczyno, stajnia "Kajlandia", Kaszuby - poleca Siwa123
Od 3 do 17 sierpnia 2003 roku uczestniczyłam w obozie jeździeckim w stadninie koni "Kajlandia" u Państwa Jażdżewskich. Sulęczyno, gdzie znajduje się Kajlandia, to mała, śliczna miejscowość, położona na Kaszubach.
O 7:00 wyruszyliśmy z Olsztyna. Pojechaliśmy przez Ostródę, Pasłęk, Elbląga, do Gdańsk. Dotarcie do Sulęczyna sprawiało nam trochę kłopotów. Jednak "schody" zaczęły się w samej miejscowości. Kłopoty sprawiało nam odnalezienie stadniny, lecz po upływie godziny mieszkanka miasteczka wskazała nam trop. Gdy dotarliśmy na miejsce wreszcie mogłam wyprostować kości. Przywitał nas Pan Andrzej wraz z żoną - Krystyną. Trafiliśmy akurat na obiad, więc miałam ciepły posiłek na dzień dobry. Zapoznałam się z odjeżdżającymi uczestnikami poprzedniego obozu, a także z instruktorkami.
Na początku zwiedziłam stajnię, przywitałam się z końmi i rozejrzałam się po okolicy. Pierwsza jazda oczywiście odbywała się dla wszystkich na ląży, jednak instruktorki dla mnie zrobiły wyjątek i pojeździłam 0.5 godziny na Estakadzie. Siwa Estakada wpadła mi od razu w oko, gdyż łudząco przypominała Cortinę. Następnego dnia pod wieczór pojechałam w pierwwszy teren na Particie. Było fantastycznie, bardzo mi się podobało. Piękne tereny pomorskich lasów wielokrotnie oglądałam w pędzie na Particie i spacerkiem na Kalinie. Bardzo sympatyczny skład turnusu i piękna pogoda towarzyszyły mi przez 2 tygodnie.
Ogólnie stadnina godna polecenia. Bardzo miło i przyjemnie. Konie zadbane, odpasione, ale nie powiem, żeby w weekendy narzekały na brak klientów. Murowana z zewnątrz, drewniana od wewnątrz stajnia, jest przytulna i schludna. Wszędzie panuje ład i porządek, a nad wszystkim czuwa szef, pan Andrzej :)
Takie moje wrażenia z wakacji :)
|